.........................Życie czasami aż boli.........................
O autorze
www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws

Glittery texts by bigoo.ws

image hosting for myspace

image hosting for myspace

IRA
"Bezsenni"
By Inventive

Szablony i muzyka na bloga
Photobucket Poezja cool myspace layouts

cool myspace layouts

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl E-sancti.net blog quicksnake.pl
Fantasy Myspace Comments
MyNiceProfile.com 2011 już za:|2011 już ma:
Открытки анимации к Новому году Kalina Janowska - uratuj mnie! PustaMiska - akcja charytatywna fotogalerija
RSS
niedziela, 19 września 2010
Czego ja szukam?
Świat stoi w miejscu
to tylko ja tak się kręcę
szukam  . . .
a właściwie czego ja szukam?
wszystko jest obok
na wyciągnięcie ręki
małe  . . .  średnie  . . .  duże
popatrz
tam wysoko ptak leci do nieba
niebo  . . .  wiara  . . .  Bóg  . . .
czy to jest prawdziwe?
a może ja śnię?
może błądzę w innym wymiarze
marząc o tym, czego nie ma

*  *  *

wyciągam rękę
bo chcę
bo pragnę
bo żyję
chcę czuć to wszystko
co jest największą wartością dla człowieka

Prawdziwy mężczyzna
Prawdziwy mężczyzna nie wie co to kłamstwo
Fałszem nie podbija wokół świat
Odchodzi gdy spotka miernotę i chamstwo
Po co mu zbrukany błotem kwiat

Prawdziwy mężczyzna potrafi płakać
Maluczkim chłopczykom przynosi to wstyd
Wewnętrzną siłą powinien się starać
By to co piękne miało wspólny rytm

Prawdziwy mężczyzna kocha bardzo czule
Otacza opieką, podpiera w złe dni
Jest przyjacielem, człowiekiem w ogóle
Każdej z nas taki właśnie się śni

Prawdziwy mężczyzna  . . .  tak mało ich w tłumie
Przecież tak niewiele potrzeba by być
Prawdziwej kobiety głębię duszy zrozumie
Potrafi ubarwić to, by łatwiej żyć

Prawdziwy mężczyzna  . . .  wszędzie ich szukamy
Bez względu na lata, status  . . .  itd
Qui pro quo? Czy fatamorgana?
Każdy człowiek w głębi ma potrzeby swe

Pragnienia
Zabieram cię na wspólny spacer
Już chłodna jesień, jak moje życie
Trzymaj mnie mocno, bo świat wiruje
Przytul, gdy tęsknotą krzyczę

Stopy ugrzęzły w opadłych liściach
Usuń z mej duszy smutne tęsknoty
Marzeniem maluj nasze niebo
Żeby do życia nabrać ochoty

Oczyma duszy patrzę w przyszłość
Czułość z nadzieją pod rękę chodzi
Patrz, promyk słońca spłynął do serca
Radość już moje kroki prowadzi

Pomaluj oczy uśmiechem chwili
Na ustach rodzi się pytanie
Skąd te pragnienia rodzą się we mnie
Jutro już popiół po nich zostanie

sobota, 18 września 2010
Przyjdź
Pragnieniem w cichą noc - przyjdź
gdy blaski gwiazd rozjaśnią oczy
- powiedz jedną myślą w przyszłość
po powroty - uchwyć kaskadą uczuć
- a myśli pójdą w kieszeń milczenia
po wrażliwe usta - wznieś szepty świata
- już nie rozpaczaj proszę w jasność jutra
- a słodycz poranka wyzwoli w nas
miękkość mchu ścielącego kobierce
- wyjdź z cienia własnych lęków

- czy z zapomnianych wspomnień
podniosą się w wartki strumyk
nad kręgi czasu - cofniesz się w ranek
po słonych łzach - zmienisz myśli
- aby wszyscy chwilą tą
zakwitli jak majowa łąka pełna kwiatów


Pożegnanie młodości
Cicho siedzi zamyślona
Plecy pochyla coraz niżej
Wokół spełnia się jesienne misterium
To pożegnanie jej młodości

Czas się nie cofnie dla nikogo
Przestań już tęsknić za nim
Jesień życia też ma swoje uroki
Po co oddawać się wspomnieniom

Nazbieraj kolorowych liści
Bukiet podaruj komuś miłemu
Dusza zawsze zostaje młoda
Pomaluj serce uśmiechem wiosny

piątek, 17 września 2010
Wirtualny sen
Stubarwne wirtualne sny
Jak płaszczem otulają duszę
To balsam na pochmurne dni
Zanim w podróż wyruszę

Stukają kłamliwymi bucikami
Chowając dusze w kpiny łyk
Oplotą fałszywymi warkoczami
Nadziei jasny płomyk znikł

Zapełnią puste noce pustym snem
Z szydercą zawirują też walczyka
Kto wierzy pozostanie śmiesznym kpem
Senna nadzieja rankiem znika

Zerwana cienka lina z marzeń
Spadając już nie krzyczę "Chcę"
Realia otwierają świat wydarzeń
Porzucam nierealną bajkę tę

Dusza natchnieniem pióra poety
Dusza natchnieniem pióra poety
Chociaż poezja w sercu się rodzi
Rozkłada skrzydła dzisiejsza wena
Życiowy zastój bardzo jej szkodzi

Czasem poważna lub zamyślona
Kolejne myśli wpisuje w rejestr
Ciała szaleństwa, serca pragnienia
Marny człowieku - a któż nim nie jest?

Rozum z fantazją tańczą walczyka
Cieszą się tutaj jak małe dzieci
Skaczą literki na papierze
Z głośnika nutka do ucha leci

Po co się mają te twarze smucić?
Przytulmy to, co dla nas ważne
Zaplećmy ręce w wieniec przyjaźni
Życie jest ciężkie, bardzo poważne

Krótkie jest życie na tym padole
Czasami dusza tłucze się w matni
Rozwijaj pióro mocą natchnienia
Może dla niego to dzień ostatni

Duszą, umysłem, ciałem czujemy
Czas rzeźbi skałom życiowe skazy
Milczeniem smutne zamyka usta
Wpisuje w przyszłość gorzkie urazy

Długie czy krótkie, zimne bądź ciepłe
Pióro maluje drogi życiowe
Wolno poecie pomyśleć piórem
Słowo przy słowie - no i ... gotowe

Są dni kiedy świeci słońce
Są dni kiedy świeci słońce
Dni miłością gorące
Są też barwione tęczą
Gdy krople deszczu dźwięczą

Są sny pełne czułych marzeń
Przeplatanych baśnią wydarzeń
Kołyszą pragnienia duszy
Które zimno z serca wykruszy

Są noce namiętnością szalone
Ruchem ciał spoconych rozpędzone
Rozgwieżdżone miliardami gwiazd
Odprężają każdego z nas

Są uściski szczere, przyjacielskie
Miękkie, czułe, rzekłbyś anielskie
Bratnich serc tęsknotą myśli
Pachną wiosną i smakiem wiśni

Pocałunki sa kradzione lub dawane
W sukieneczki zalotów ubierane
Roztańczone na spragnionych ustach
W ciele czuła struna pieści, muska

Są łzy, które płyną z głębi serca
Kiedy w szpony pochwyci szyderca
Żłobią bruzdy na smutnych obliczach
Z ludzkim losem związana tajemnica

Są dni, kiedy świeci słońce
Raduje się nasze serce gorące
Życie pisze różne scenariusze
To otwiera, to zamyka dusze

Pobudka realności
Miłość to chemia i gra neuronów
Miraż, złudzenie, każdy to powie
Marzysz nie myśląc co dalej będzie
Naiwna chodzisz z głową w chmurach

Samotność w myślach ciepło grzeje
Błądząc z wiatrem w dzikich jarzębinach
Karmisz słońce każdym nowym rankiem
Zaplatając sny z tym, że tu jeszcze jesteś

Tulisz ciało chcąc na zawsze zostać
W bajkowym domku sercem wytęsknionym
Niebo rozbłyska jasnymi gwiazdami
Dobroci perły zawieszasz na chętnej szyi

Miłość jak wicher tańczy w tobie
Wzniosłe uczucie maluje czyste skronie
Wyciągasz dłonie by wreszcie zatrzymać
Realność budzi roześmiane oczy

Nie obudzę słońca
Pogubiłam sny
Na poduszce marzeń
Rozsypałam krople uczuć
Po wczorajszej ścieżce

W oddali znika twój cień
Osnuty mgiełką nostalgii
Zawołaj gestem dłoni
Swoją samotność

Nie obudzę słońca
By świeciło tęsknotą
Zasłona otuliła drzwi
Wczorajszego ciepła

Rankiem
Rankiem się budzi czułość niechciana
Otwiera puste zakamarki duszy
Czeka na miłość, by była dana
Może ciepło samotność zagłuszy

Otwierasz oczy w słonecznej godzinie
Chcesz się napełnić darami losu
Przepędzić zimno w przyjaznej głębinie
Odnaleźć światło pośród chaosu

Sny niewyśnione rozmyły się w chmurę
Tylko pragnienia jeszcze chwilą płoną
Zgubiły się słowa takie bliskie, czułe
Błądzisz wokoło zimną pustą dłonią