.........................Życie czasami aż boli.........................
O autorze
www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws

Glittery texts by bigoo.ws

image hosting for myspace

image hosting for myspace

IRA
"Bezsenni"
By Inventive

Szablony i muzyka na bloga
Photobucket Poezja cool myspace layouts

cool myspace layouts

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl E-sancti.net blog quicksnake.pl
Fantasy Myspace Comments
MyNiceProfile.com 2011 już za:|2011 już ma:
Открытки анимации к Новому году Kalina Janowska - uratuj mnie! PustaMiska - akcja charytatywna fotogalerija
RSS
niedziela, 30 lipca 2006
Bez domu

Ty, który domu nie masz nigdzie
Przestań rozglądać się po kryjomu
Zanim dzisiejsza chwila twa mignie
Możesz odnaleźć drogę do domu

I to powietrze pachnące latem
Gdzie błękit nieba wraz z bujną zielenią
Skłania się ku nam, więc pomyśl zatem
Może złe chwile się tobie odmienią

Twe serce krwawi najgłębszą rozpaczą
Unieś swą głowę, rozprostuj kości
Niech więcej oczy twoje nie płaczą
Ta chwila niesie kres samotności

Nieważne miejsce, nieważny kraj
Gdy serce znajdzie przyjazny kąt
Tam ciągle będzie rozkwitał maj
Więc powstań i odejdź stąd

Jedna chwila życia

Ta chwila chyba się przyśniła
Słońce i ciepło tuż za płotem
Myśl, która ciągle coś marzyła
Którą cień zmiatał wciąż z łoskotem

A bladym świtem jeszcze mgieł drżeniem
Dzień do życia mnie wołający
Budząc sie z krzykiem i błędnym spojrzeniem
Podnoszę się wolno z uśmiechem kpiącym  . . .

czwartek, 27 lipca 2006
Samo życie

Nie rozkażesz sercu kochać kiedy nie chce
Nie otworzysz duszy kiedy wieje chłód
Tworem miraż nie istniejących uczuć
Wiatr chichocze przez dziurawy dach

Ściany domu dawno pokrył kurz
Puste oczy na kamiennym gruzie
Nadzieja legła jak niepotrzebny łachman
Już nie zszyjesz potarganych dziur  . . .

poniedziałek, 24 lipca 2006
* * * / Jeśli życie . . . /

Jeśli życie jest tylko żartem
Czymże miłość wtedy będzie
Cały świat dla nas otwarty
Możemy mieszkać wszędzie

Gdzie jest miłość i szacunek
Tam dla nas ciepły dom
Zostaw w tyle żal, frasunek
Dom zapewni tobie schron

niedziela, 23 lipca 2006
Przetrwaj . . .

Wiesz, że blask już to nie promyk z nieba
Słońce świeci, lecz bez tego ciepła
Wiatr nie śpiewa kołysanki życia
Życie nie jest grubą pajdą chleba

Mimo wszystko przetwaj  . . .

Masz kolejny siniec na swym czole
Padasz ot tak, jakby bez przyczyny
Usta już nie chcą się uśmiechać
Czy tak się dzieje bez czyjejś winy ?

Mimo wszystko przetrwaj  . . .

Wszystko dziś nie w porę było
Przeszła wiosna, minie też i lato
Zbuduj sobie znowu własne niebo
Tamten bagaż, to nie chciana miłość

Przetrwaj  . . .

środa, 19 lipca 2006
Wciąż pędzimy . . .

Wciąż pędzimy przez życie
Goniąc piękne marzenie
Wpadamy we własne sidła
Zabici przez własne sumienie

Przecież mieszkamy razem
Jednak żyjąc osobno
Oddzieleni przepaścią
Codzienną maską chłodną

Próbujemy być szczerzy
Szczerością bez granic
Wiemy wszystko
Nie wiedząc o sobie nic

Chcemy ratować miłość
Której nigdy nie było
Walcząc z absurdami
Wszak wszystko nam się śniło

* * *

Często szukamy własnego szczęścia
W czyichś oczach
Lecz nie potrafimy go docenić
Może dlatego, że nikt nam go nie zazdrości

sobota, 15 lipca 2006
W piętkę gonisz

Kiedy człowiek w pietkę goni
Na nic nie starcza mu czasu
Niech więc zwolni swoje biegi
I nie robi tyle hałasu

Bo wszak życie masz tylko jedno
Więc spożytkuj go na coś lepszego
Zamiast gonić za złudnym szczęściem
Lepiej wymyśl dla siebie coś miłego

Życie przecież samo nic nie da
Musisz sam sobie ułożyć wspaniale
Życie jest doskonale ciężkie
Doskonale niedoskonałe

Posmak życia

W życiu rozpychaj się łokciami
Bądź szybka, wyprzedzaj innych
Kłamstwo i spryt to zalety
Obojętność, by nie czuć się winnym

Pnij się wciąż do góry
Zagarniaj, co tylko się da
Weź wszystko tylko dla siebie
Takie życie posmak ma

Żałosna ludzka ulica

Szeptem mówione słowa miłości
W wazonach kwiaty pełne wonności
Tak wiele pragnień w nas samych
Tyle wielkich planów bez granic

To była scena ludzkich komedii
Bo w każdym z nas chochlik siedzi
Na wszystko jest granica
Żalosna ludzka ulica

Wierzby

Stoją przy drodze i płaczą
Bezsilnie zwiesiły gałęzie
Nie cieszą się pięknem świata
Ni słonkiem, co zza chmur wyjdzie

Wietrzyk im oczy osuszy
Ptaszki pozbierają łzy
Świerszcz w trawie zagra cichutko
Nocka utuli, by miały piękne sny

Zbliżam się do mety . . .

Pędzę przez życie
Do milszych chwil marzeń
A wszystkie moje pragnienia
Trzymam mocno w dłoni

Zbliżam się do mety
Do ciepłego nowego domu
Słabości zostawiłam po drodze
Nic już nie spowalnia mojego kroku

Czasami chce się . . .

Czasami chce się zwyczajnie bez człowieka
Pobyć z własnymi myślami w zaciszu
Pomyśleć o życiu, o przemijaniu
Czasami nie znosimy ludzi obok siebie
Ludzie niech mówią co chcą, i tak są fałszywi
A my idziemy swoją drogą
Nie oglądając się na nikogo

Zawsze bądź sobą

Zawsze bądź tylko sobą
To wielki życiowy sukces
Żyj tak, jak sama pragniesz
Wszelka miłość to zwykły nonsens

Odkrywaj piękno w przyrodzie
W wietrze, pachnącym różami
Rankiem tańcz boso po rosie
Wraz z swymi marzeniami

Ranek

Ranek mi oczy otwiera
Słonko przesyła uśmiech
Co dzisiaj mnie tutaj czeka
Czy dzionek wpędzi w pośpiech

Zerwę bukiecik kwiatów
Przystroję nimi salonik
Będzie pachniało cudnie
Gdy wyjdę na mój balkonik

Zrozumieć świat

Siedzę sobie i piszę wiersze
Obok radio cichutko gra
Spoglądam z zadumą przez otwarte okno
O wszystkim myślę, chcę zrozumieć świat

Skąd biorą się wichry i burze
Co oznacza piękny ptaków śpiew
Dlaczego księżyc błyszczy tylko nocą
A nad bagnami tyle oparów i mgieł

Dobrze mi tu w moim oknie
Skąd zagląda do mnie świat
Po co bzdurne mi o uczuciach marzenia
Skoro życie piękną lekcję dla mnie gra

środa, 12 lipca 2006
Internetowa znajomość

Dwoje chętnych się poznało w internecie
Tak klikali sobie często w tym duecie
Przyrzekali wielką miłość, tą dozgonną
I znajomość oczywiście w necie ciągłą

Ref.: Internetowa znajomość
Ciągle liczy się
Internetowa znajomość
Smutków coraz mniej
Internetowa znajomość
Daje radość nam
Wciąż cieszy to klikanie
Bo nikt nie jest sam

Bo w realu z takim różnie się układa
Nawet czasem nie ma o czym z nim pogadać
W internecie każdy stara się jak może
Brzydkich słówek nie używa, ach broń Boże

Ref.: Internetowa znajomość  . . .

Nas samotnych tak internet tu rozpieszcza
Piękne fotki na ekranie wciąż umieszcza
I nie ważne, że zrobione w młodych latach
Każdy przecież chce pokazać się w pięknych szatach

Ref.: Internetowa znajomość  . . .

Więc kochajmy nasz internet sercem całym
Bo łącznikiem z całym światem jest wspaniałym
Bądźmy wszyscy zawsze mili dla każdego
I pilnujmy tutaj lepiej nosa swego

Ref.: Internetowa znajomość  . . .

Kruchość życia

Biegniesz człowiecze za złudnym szczęściem
W piersiach brak tchu dla siebie
Przez gąszcz ludzki przecierasz ścieżkę
Wciąż jesteś w nagłej potrzebie

Chciałbyś zapalać kadzidła wiary
Pod jasnym nieboskłonem
Chciałbyś mieć wszystko i być szczęśliwym
Tęsknisz za światem wyśnionym

Gdy już się kończy twój czas na scenie
Zbierasz swe wzloty i swe upadki
Wkładasz do pustych kieszonek duszy
Los splątaną nić życia zrywa
Coś szepczesz  . . .
Lecz nikt się nie wzruszy

niedziela, 09 lipca 2006
Przepaść zapomnienia

Kartki przeszłości, zapomniane słowa
Wiatr, co przytulił samotne liście
Gdy chciałeś odejść, świat za rękę złapał
W ciszy spokoju serce lśni srebrzyście

To, co się liczyło, dawno już umarło
Sens wypadł z życia, jak iskierka zgasnął
Nie ma już bólu, oczy patrzę martwo
Dawne marzenie odfrunęło w jasność

Na końcu drogi jest otwarta przestrzeń
Czas dobiegnie końca, skończą się marzenia
Pobiegnie tam dusza zmęczona życiem
Na końcu drogi runie w przepaść zapomnienia

sobota, 08 lipca 2006
Nie powstrzymasz przemijania świata . . .

Nie powstrzymasz przemijania świata
Nim zrozumiesz kim naprawdę jesteś
Twoja myśl ociera się o życie
Jedną chwilą tak naiwnie

W ciemnym rogu słychać bicie zegara
Kolejny dzień okryty oczekiwaniem
Ciche nutki smutku
Jak nie zagojona blizna
Przyglądają się bezradnie
Bezpowrotnie minionemu, utraconemu światu
Przesuwającemu się bokiem

Krople deszczu na szybach
Zmywają kurz nie spełnionych dni
Samotna dusza już na nic nie czeka

Miłość to sen

Miłość to sen, który się śni
To wyobraźni malowane slowa
To powolna melodia wpadająca do ucha
To tęsknota duszy, która je głęboko chowa

Myślisz człowiecze, żeś wybraniec
Że przebywasz blisko słońca
Wiatr chichocze się z ciebie
A niebo pyta, czy wytrwasz do końca

. . . nie dla ludzi . . .

suche oczy żarzą sie pogardą
dumna dusza odwróciła się
od kłamstw tego świata
wolność przyjaznym ramieniem
tuli zmęczone serce
z popiołów rodzi się nowe życie
już nie dla ludzi  . . .

piątek, 07 lipca 2006
Przez ramię ...

Oglądamy się wstecz
Nasze życie
Wygrane ? przegrane ?
Słowa zapisane wiatrem w przestrzeni
Uciekają, jakby się bały śmierci
Dumna samotność, porzucona przez nadzieję
Chwieje się nad ciemnym dołem
Wykopanym rękami przegranych myśli
Zanim zdążymy odetchnąć  -  zapominamy o sensie
Wiary i prawdziwej miłości  ...

Czy warto ?

Nic i nikomu nie darowane z nieba
Przemyśleć i zrozumieć trzeba
Przebudzeniom duszy, zmęczonym stopom
Zadajemy pytanie  -  Czy warto ?
A życie biegnie  ...  i biegnie  ...
Resztkami tchu odnajdując drogę
Na końcu której czeka niewiadome
Niebo oczami gwiazd
Przygląda się nam z krzywym uśmiechem

Czy warto ?

Samotna łza

Piękno zatrzasnęło za sobą drzwi
Słowa milczeniem, milczenie pustką
Cień otulił skurczoną duszę
Niczym opar, zatruty przez życia złość

Gdzie zniknął nasz świat
Do którego po przebudzeniu
Każdego ranka biegło nasze serce ?

Dżwięki życia umilkły
Spod opuszczonej powieki wypłynęła samotna łza
Żłobiąc krętą ścieżkę na zamarłym policzku

 
1 , 2