.........................Życie czasami aż boli.........................
O autorze
www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws

Glittery texts by bigoo.ws

image hosting for myspace

image hosting for myspace

IRA
"Bezsenni"
By Inventive

Szablony i muzyka na bloga
Photobucket Poezja cool myspace layouts

cool myspace layouts

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl E-sancti.net blog quicksnake.pl
Fantasy Myspace Comments
MyNiceProfile.com 2011 już za:|2011 już ma:
Открытки анимации к Новому году Kalina Janowska - uratuj mnie! PustaMiska - akcja charytatywna fotogalerija
RSS
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Wokoło cisza

Wokoło cisza i taki spokój

Myśli już biegną w krainę snu

Czy księżyc przyjdzie na moje niebo

By kołysankę zanucić tu


Nieba  już nie ma z jasną poświatą

I jakby znowu zatrzymał się czas

Puste tu kąty i nieprzychylne

Nigdy nie będzie już ciepła w nas


Tu, na krawędzi czarnego blasku

Nawet już bajka nie zajrzy w nocy

Świat tu zrealniał i skurczył się dziwnie

Jakby ode mnie pragnął pomocy


I tylko wicher zimnem otula

Dusze bez marzeń na lepsze jutro

Pragnienie znikło za grubym murem

Księżyc rozpostarł ze smutku futro

sobota, 21 czerwca 2008
Dziś znowu silna
Czasem uczucia niszczą człowieka
Dusza się kruszy jak suche kwiaty
Czasem się wierzy w coś, czego nie ma
Dostając smiecie i to na raty

Czasem wystarcza przyjazny uśmiech
Błyszczący słońcem jak kropla bursztynu
Czasem czyjś dotyk przynosi radość
Gdy wielkie uczucia dawno przeminą

Czasem  . . .  dziś znowu można zaistnieć
Wykonać nowe tak bliskie fotografie
Pachnącą wiosną w tych oczach zabłysnąć
Dziś znowu silna, wszystko potrafię

piątek, 20 czerwca 2008
Dać ci nie mogę
Dać ciepła ci nie mogę
Napisać tylko słowa
I gestów dać nie mogę
Tylko przez email malować

Zaśpiewać też nie mogę
Twej ulubionej piosenki
Posłucham wszystkich nutek
Tesknotą wabią te dźwięki

Zamknąć w ramionach nie mogę
Przytulić bez zapomnienia
W myślach tworzę obrazy
I w wiersze wszystko zamieniam

Szczęścia dać też nie mogę
Wszystko dzieli nas przecież
Przepaść pomiędzy nami
Nie wierz nigdy poecie

Dla
Piotra
z Paryża



środa, 18 czerwca 2008
Chcesz od chamoty mieć spokój
Z popiołów myśli wyrasta góra
A z planów marzeń powstała dziura
Z ludzkich uśmiechów nadzieję sączysz
Chcesz z nimi dzielić, a może łączyć ?

Lecz każdy uśmiech nadzieje rozkrada
I tylko cisza do ciebie gada
Już tylko marzysz bezsennymi nocami
Stąpasz twardo szarymi dniami

Dawno na niebie zabrakło tęczy
Dusisz się w ciasnej nudnej obręczy
Nie ma mądrości od lat wokół
Chcesz od chamoty wreszcie mieć spokój

Bo Polak nigdy nie zrozumie
Że wolno być samemu w tłumie
Że każdy ma własne sposoby
Na wszystkie potrzeby marzącej głowy

wtorek, 17 czerwca 2008
Dla Ciebie
Dziś odpadła kolejna kartka z kalendarza
Nieważna dla innych, tylko dla Ciebie
Z jednymi tańczył beztroski wiatr
A inne zwinięte ciężko spadały na ziemię

Stawiasz kropkę przy dzisiejszym dniu
Odwracasz twarz, by zacząć nowe jutro
Gdzieś w górze oderwał się kawałek nieba
Widocznie nie był potrzebny komuś

Kartki  . . .  a może to tylko fatamorgana
Ułuda naszych pragnień, rozterek, rozpaczy
Popatrz, tuż obok matka prowadzi chłopczyka za rękę
Ale dlaczego ma tak smutną minę ?

Człowiek  . . .  najdoskonalsza niedoskonałość
we wszechświecie
Z najcięższym bagażem złośliwego losu
I nie pytaj dlaczego niebo błyszczy błękitem
A echo chichocze pośród skał

Czysta kartka papieru na dzisiejszy dzień
A może namaluję na niej słońce ?
Będzie mieć szeroki uśmiech i szare oczy
Pomacha do Ciebie promieniem ogrzewając duszę

A może namaluję różnobarwne kwiaty
Ich woń przyniesie Ci na skrzydłach szalony wiatr
Nie  . . .  lepiej namaluję beztroskę
Ale nie ode mnie  . . .

dedykuję
Mariuszowi z Bonn
z okazji urodzin




poniedziałek, 16 czerwca 2008
Jutro
Łzy ?  Nie  . . .  to koraliki emocji
Przepędź ten wiatr
By nie osuszył twojego obrazu
Poranna mgła otula cię miękko
Zanurzając czułe ręce we włosy
Jutro  . . .  tak, świat znowu pojaśnieje
I ptaki pokażą się na niebie
To nic, że tego nie czujesz
Co powinno być dzisiaj w tobie
Wzejdzie słońce z jasnymi promykami
Echo zawoła przyjaźnie
A uśmiech pomaluje usta
Na twojej twarzy bez nadziei

Patykiem pisane
Rysuję linie patykiem na piasku
Ot kamyk wynurzył się z głębi
Ciekawski ptak usiadł w pobliżu
Przekrzywił głowę zamyślony

Mam taki obraz pod powieką
Ulica i ta postać krocząca powoli
Idzie do mnie, lecz się oddala
Zaciera się cała ostrość

Dokończyć te linie ? . . .
To jakby powielić ulotność
Włożyć połowę życia w marzenia
I zagrać fujarką na zgubę

Mrużę zmęczone powieki
Nikt nie zobaczy obrazu
I nie pozwolę, by na widoku
Pozostał na pastwę cudzych oczu

poniedziałek, 09 czerwca 2008
Uroda to nie wszystko
Raz potknęła się o czyjąś urodę
Dała nabrać na wielkie uczucie
Zapomniała jacy z nich aktorzy
Wokół czego kręci się ich życie

Bo mężczyzna to wieczny zdobywca
Wszystko zdepcze, gdy już upoluje
Piękny sen zamieni w koszmar
A kobieta tak długo żałuje

Proste związki takie bez uniesień
I oparte na pieniężnym fundamencie
Są lepsze i trwają dłużej
Takich szukaj w każdym momencie

Mądrość wraz z delikatnością
To postawa pięknej przyjaźni
I wystarczy by przetrwać wszystko
Choć mężczyźni nie są odważni


środa, 04 czerwca 2008
Dzisiaj
Słońce świeci, w pupę grzeje
Obok mewa z nas się śmieje
Smażą ciała na patelni
Ciemnej skórze przecież wierni

Komar brzęczy koło ucha
Moje jabłko wcina mucha
Więc wypinam pupę w górę
Leci pszczoła skąd są ule

Kurde  . . .  mruczę już pod nosem
Rozwścieczonym dzisiaj głosem
Innych przekleństw tu nie wstawię
Trochę wiatru w płuca łapię

Lato  . . .  czas smażenia ciała
"Czekoladką" bym została
Ale mam już skwaru dosyć
Idę się w basenie moczyć