.........................Życie czasami aż boli.........................
O autorze
www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws

Glittery texts by bigoo.ws

image hosting for myspace

image hosting for myspace

IRA
"Bezsenni"
By Inventive

Szablony i muzyka na bloga
Photobucket Poezja cool myspace layouts

cool myspace layouts

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl E-sancti.net blog quicksnake.pl
Fantasy Myspace Comments
MyNiceProfile.com 2011 już za:|2011 już ma:
Открытки анимации к Новому году Kalina Janowska - uratuj mnie! PustaMiska - akcja charytatywna fotogalerija
RSS
niedziela, 26 listopada 2006
Pewna pani

W zacisznym domu pewna pani
Żyła spokojnie ciesząc się życiem
Pełna miłości, matczynej dumy
Marząc o pięknej starości skrycie

Wtargnął podstępnie pełen mściwości
Zazdrosny o miłość, której nie rozumie
Zamieszał w głowach by zniszczyć szczęście
Tyle ten człowiek tylko w życiu umie

Dzisiaj historia ma inny obraz
Dom został cały zbrukany
W zaciszu domu pewnej pani
Wszystko co piękne
Pozostało tylko wspomnieniami

Po co jej było żyć marzeniami
Choć kłamstwo ma czas krótki
Serce już nigdy nie zapłonie uczuciem
Ludzkiej podłości są takie skutki

Czekanie

Całe nasze życie
To ciągłe czekanie
Na szczęśliwe chwile
Kiedy ranek wstanie

Jesteśmy ulotną chwilą
Puchem na życia wietrze
Migotaniem czasu
Chmurą, którą los przetrze

Myśli nasze płyną
W przeróżnej postaci
Biegniemy  . . .  padamy  . . .
O kolejną prawdę bogaci

sobota, 25 listopada 2006
By nie zapeszył

Myśli zranione o twarde życie
Już nie sprawiają bólu
Zaplątane w biegi istnienia
Ustrojone kropelkami gorzkiej krwi
Przyplątały się jakby od niechcenia

Oczy już ich nie widzą
Przeszły spróchniałą ścieżką
Otuliły się czarnym szalem
W rękach dzierżą wypalone lichtarze
Na ustach szydercze uśmiechy
Stały się maską codzienną

Niech nikt nie pyta po co
Osnuta dusza pustką i chłodem
Źródła łez wyschły
I tylko czasem odwracasz twarz w przyszłość
Ukradkiem
By nikt nie widział, nie zapeszył

niedziela, 12 listopada 2006
Nadstawiam . . .

Nadstawiam ucha, by wiatru posłuchać
Oczom przybliżyć skrawek błękitu
Wypełnić płuca świeżym oddechem
Tańczyć po rosie aż do świtu

Nadstawiam twarz złotym promieniom
Niech ją malują ciepłymi promieniami
Poproszę ptaki o wesołe pieśni
A świat niech mieni się wszystkimi barwami

Nowe tchnienie

Cicho zamykasz okno życia
Nie wpuszczasz już więcej cierpienia
Czarne chwile zostały na zewnątrz
Wciąż coś w twym życiu na lepsze się zmienia

Otwierasz oczy na nowe tchnienie
By wokół ciebie nie było ponuro
Wyciągasz ręce spragnione radości
By słońce nie chowało się za chmurą


Dusza cichnie . . .

Dusza cichnie, myśli pokornieją
Księga otwarta, to nasze życie
Twarz jeszcze błyszczy wczorajszą nadzieją
W kąciku serca uczucia chowamy skrycie

Kroczymy do przodu, nie brak nam odwagi
Choć los nam drogę ściele cierniami
Radości nie widać zza łuny powagi
I dobre chwile dawno za nami

Miłość ciebie się boi

Choć myśli bolą, życie doskwiera
To nadal czujesz ten zapach róży
I tamto wspomnienie duszę uwiera
A czas przed tobą strasznie się dłuży

Szczęście jest bajką tak bardzo złudną
Jak cień rozmyte, co obok stoi
Usiądź, odpocznij i powiedz "no trudno"
To miłość się ciebie boi

Bądź moim . . .

Bądź moim dotykiem, bądź moją tęsknotą
Gdy usta błądzą we mgle bliskości
Czekaniem duszy, iskierką w oku
Gdy ciało tonie w oparach namiętności

Bądź tym obłokiem nad głową płynącym
Wichrem, co chłodzi spocone skronie
Bądź liściem z drzewa obok mnie drżącym
Gdy tulisz swą twarz w moje czułe dlonie

(Napisany pod wpływem czyjejś poezji)

Znów odwracasz sie do tyłu . . .

Znów odwracasz się do tyłu
Chcesz obrazy wpisać w serce
Ciepło głosu, kształt postaci
Pięknych chwil jak najwięcej

Twarz podnosisz hen do góry
Przeszłość ściskasz w swoich dłoniach
Usta milczą na twej twarzy
Smutek tańczy na twych skroniach

Łza już zaschła na policzku
I na niebie nie ma słońca
Twardy kamyk pod twą stopą
Rozczarowań nie widać końca  . . .

. . . dusza zaśpiewa . . .

Gdy smutek zagląda w twoje okno
Zanurz swe dłonie w muzyki toń
Graj coraz głośniej, zagłuszaj myśli
Do swoich pragnień swą duszę skłoń

Radosne nutki tak pełne światła
Skupią się wszystkie wokół pięknych chwil
Serce zapłonie, dusza zaśpiewa
Dla ciebie właśnie ze wszystkich sił

sobota, 04 listopada 2006
To właśnie jest to

Najpierw jest uśmiech z początku nieśmiały
Ciepłe spojrzenie, przyjazny gest
To ta sylwetka wyśniona duszą
Do której teraz chciałabyś biec

Czeszesz się, stroisz w to co najlepsze
Pięknie wyglądać gdy on jest tuż
Pachnieć dla niego, jak bukiecik fiołków
Ścielić mu do stóp złoty kurz

Dreszcz pali ciało gdzie suną jego ręce
Zamglony wzrok wbijasz w jego twarz
We wspólnych chwilach składane szczęście
W swoich ramionach szczęśliwa masz

W oczach masz błyski pełne nadziei
Na każdą porę, na deszcz i wiatr
Modlisz się w duchu, by nie zniknął we mgle
Bo to ta chwila, bo to wasz czas

A serce bije, myśli się plączą
Zadajesz pytanie, masz ich nawet sto
Nie umiesz złożyć ich w jedną całość
Wiesz co  ?  To właśnie jest to


Życie się toczy . . .

Życie się toczy, śpiewa, płacze, smuci
A my poszliśmy w różne strony samotności
Twarze obojętne, z uczuć wyzuci
Zwyczajni ludzie jak wszyscy, tacy prości

Dziś zazdroszczę życiu swobodnego lotu
Spokoju, harmonii, które przestrzeń grzeją
Lekkim myślom ptaków pnących się do wzlotu
Rozjaśnionym oczom radością i nadzieją

Czasem życie więzi, czasem nawet dławi
Zimną dłonią smutku, utraconych nadziei
Zakręci, przewróci i pustą zostawi
W ludziej piersi duszę zagubioną w życia kniei



czwartek, 02 listopada 2006
Zaduma

Komoda pełna fotografii
Te twarze inne, niż potem
Czas ciągle rzeźbi rysy i dusze
Powoli, cierpliwie i wytrwale

Bruzdy pokryte teraz patyną
To dzieło troski i samotności
Do myśli wkracza - "gdyby", "po co"
"Ale" pozostaje zapomnianą strofą