.........................Życie czasami aż boli.........................
O autorze
www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws www.Bigoo.ws

Glittery texts by bigoo.ws

image hosting for myspace

image hosting for myspace

IRA
"Bezsenni"
By Inventive

Szablony i muzyka na bloga
Photobucket Poezja cool myspace layouts

cool myspace layouts

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl E-sancti.net blog quicksnake.pl
Fantasy Myspace Comments
MyNiceProfile.com 2011 już za:|2011 już ma:
Открытки анимации к Новому году Kalina Janowska - uratuj mnie! PustaMiska - akcja charytatywna fotogalerija
RSS
poniedziałek, 26 lutego 2007
Pod same chmury
Dzisiejsze życie patrzy szyderczo
Popioły szczęścia rozdmuchując
Światła nie wskrzesi już żadna siła
Przeszłości czasu linie malując

Marzenia w tyle, w bajkowym domku
Szczelnie zamknięte na wszystkie kraty
Cierniowa droga, twarda podeszwa
Na grzbiecie blizny, cięgi i baty

Sztywna postawa, bez zbędnych uczuć
Życie się toczy wolno do góry
Miłość i przyjaźń to puste słowa
Głowa już sięga pod same chmury

środa, 14 lutego 2007
Walentynka wraz z cmokaskami od Kasi


wtorek, 13 lutego 2007
By prysły mrzonki
Tak sobie myślisz, co dla ciebie lepsze
Stanąć do walki z wiatrem, co w twarz dmie ?
Czy lepiej spocząć już na laurach
Przytulić resztki życia do piersi swej ?

Zawsze się mówi  -  Jesteś kowalem
Tego, co życie co dzień przynosi
Ale los dusi każdą minutą
Aż serce czasem o litość prosi

Te ścieżki życia czasami śliskie
Brniesz więc z mozołem w górę
Potykasz się, padasz i znowu wstajesz
Na końcu śmierć czycha za murem

Tak sobie myślisz  -  A gdzież ten anioł ?
Ochraniać, bronić przecież mnie miał
Bóg bezlitosny dla wszystkich ludzi
Ma wszystkich w nosie, gdzież by coś chciał

Wszechświat nazwany Boga imieniem
Mami te małe ludzkie umysly
Gdy w końcu wróci rozum do głowy
Nadchodzi czas, by wszystkie mrzonki prysły

piątek, 02 lutego 2007
Na zawsze - bez
żyjesz z nim, nie znając go
lustro marzeń w dziennym świetle pryska
jesteś jak we śnie upojnym
widzisz zarys
jego
męskiego, nagiego
wyciągającego ręce do światła
kochała  . . .

zachłannie czerpała ze źródła
nie mogła się oprzeć, nie kochać
nie pożądać

mgiełki żądz, jak białe welony
przesuwały się nad głowami
czy namiętność dorówna im kroku ?

serce wyczuło, zrozumiało
że mgła się rozsunie, zniknie
jak resztki snu, kołyszące duszę
gdy powolnym krokiem przeszedł przez próg
zimny wiatr z hukiem zatrzasnął drzwi

pusta twarz, wyprana z uczuć
na której gra wypracowała rysy obojętności
zamknięta ludzka księga

pozostawił dla niej
martwą ciszę, ogłuszjącą duszę
puste oczy po wypłakanych łzach
nadzieja umarła
kroki samotne, na zawsze  -  bez

Bez komentarza