|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
BLOGI MOJE
BLOGI PRZYJACIÓŁ
KONTAKT
LUBIĘ ZAGLĄDAĆ
MIŁOŚNICY POEZJI
PRZEPISY KULINARNE
PRZYDATNE
Wszystkie prawa zastrzeżone.Wiersze nie mogą być wykorzystywane i powielane bez zgody autora. (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.) © Copyright by Kasia Biczysko
IRA"Bezsenni" By Inventive |
piątek, 29 kwietnia 2011
Pan swej doli
Kolejny rozdział zanika w dali Codziennych zmagań podróży życia Cały twój zapał już się wypalił Co będzie jutro nawet nie pytaj ![]() Może na ustach zagości uśmiech Naprzód powleczesz niemłode kości Zadasz pytanie - Czy to za karę? Bunt nosisz w sercu i wiele złości ![]() To samo jutro na twojej drodze Ostre zakręty, twarde kamienie Potknięć nie zliczysz, także upadków Wewnętrzna siła pcha niestrudzenie ![]() Zaciskasz pięści, brak już pokory Rozkrzyczysz ciszę siłą swej woli Solą tej ziemi jesteś i chlebem Silnym człowiekiem, panem swej doli
sobota, 13 listopada 2010
Pustka głaszcze serca
Za oknem zimny wiatr pohukuje Księżyc zamglony, jakiś ponury Chyba zaraz zacznie padać Kłębią się ciężkie, szare chmury ![]() Tak jesień tuli w zimnych ramionach Konary drzew odarte z liści Ostatni kwiat na krzaku kona Myśl o cieple już się nie ziści ![]() Kartkę papieru powoli zapełniam Tym, co wokoło okryte smutkiem Ciepła herbata grzeje i pachnie Milczącym spacerem, zwyczajnie jutrem ![]() Wieczór niebo zmienia w mroczną tajemnicę Dusza się kołysze w fotelu bujanym Tylko srebrny księżyc śle serdeczny uśmiech Pustka głaszcze serca wszystkim zatroskanym
niedziela, 19 września 2010
Czego ja szukam?
Świat stoi w miejscu to tylko ja tak się kręcę szukam . . . a właściwie czego ja szukam? wszystko jest obok na wyciągnięcie ręki małe . . . średnie . . . duże popatrz tam wysoko ptak leci do nieba niebo . . . wiara . . . Bóg . . . czy to jest prawdziwe? a może ja śnię? może błądzę w innym wymiarze marząc o tym, czego nie ma * * * wyciągam rękę bo chcę bo pragnę bo żyję chcę czuć to wszystko co jest największą wartością dla człowieka Prawdziwy mężczyzna
Prawdziwy mężczyzna nie wie co to kłamstwo Fałszem nie podbija wokół świat Odchodzi gdy spotka miernotę i chamstwo Po co mu zbrukany błotem kwiat ![]() Prawdziwy mężczyzna potrafi płakać Maluczkim chłopczykom przynosi to wstyd Wewnętrzną siłą powinien się starać By to co piękne miało wspólny rytm ![]() Prawdziwy mężczyzna kocha bardzo czule Otacza opieką, podpiera w złe dni Jest przyjacielem, człowiekiem w ogóle Każdej z nas taki właśnie się śni ![]() Prawdziwy mężczyzna . . . tak mało ich w tłumie Przecież tak niewiele potrzeba by być Prawdziwej kobiety głębię duszy zrozumie Potrafi ubarwić to, by łatwiej żyć ![]() Prawdziwy mężczyzna . . . wszędzie ich szukamy Bez względu na lata, status . . . itd Qui pro quo? Czy fatamorgana? Każdy człowiek w głębi ma potrzeby swe Pragnienia
Zabieram cię na wspólny spacer Już chłodna jesień, jak moje życie Trzymaj mnie mocno, bo świat wiruje Przytul, gdy tęsknotą krzyczę ![]() Stopy ugrzęzły w opadłych liściach Usuń z mej duszy smutne tęsknoty Marzeniem maluj nasze niebo Żeby do życia nabrać ochoty ![]() Oczyma duszy patrzę w przyszłość Czułość z nadzieją pod rękę chodzi Patrz, promyk słońca spłynął do serca Radość już moje kroki prowadzi ![]() Pomaluj oczy uśmiechem chwili Na ustach rodzi się pytanie Skąd te pragnienia rodzą się we mnie Jutro już popiół po nich zostanie
sobota, 18 września 2010
Przyjdź
Pragnieniem w cichą noc - przyjdź gdy blaski gwiazd rozjaśnią oczy - powiedz jedną myślą w przyszłość po powroty - uchwyć kaskadą uczuć - a myśli pójdą w kieszeń milczenia po wrażliwe usta - wznieś szepty świata - już nie rozpaczaj proszę w jasność jutra - a słodycz poranka wyzwoli w nas miękkość mchu ścielącego kobierce - wyjdź z cienia własnych lęków ![]() - czy z zapomnianych wspomnień podniosą się w wartki strumyk nad kręgi czasu - cofniesz się w ranek po słonych łzach - zmienisz myśli - aby wszyscy chwilą tą zakwitli jak majowa łąka pełna kwiatów Pożegnanie młodości
Cicho siedzi zamyślona Plecy pochyla coraz niżej Wokół spełnia się jesienne misterium To pożegnanie jej młodości ![]() Czas się nie cofnie dla nikogo Przestań już tęsknić za nim Jesień życia też ma swoje uroki Po co oddawać się wspomnieniom ![]() Nazbieraj kolorowych liści Bukiet podaruj komuś miłemu Dusza zawsze zostaje młoda Pomaluj serce uśmiechem wiosny
piątek, 17 września 2010
Wirtualny sen
Stubarwne wirtualne sny Jak płaszczem otulają duszę To balsam na pochmurne dni Zanim w podróż wyruszę ![]() Stukają kłamliwymi bucikami Chowając dusze w kpiny łyk Oplotą fałszywymi warkoczami Nadziei jasny płomyk znikł ![]() Zapełnią puste noce pustym snem Z szydercą zawirują też walczyka Kto wierzy pozostanie śmiesznym kpem Senna nadzieja rankiem znika ![]() Zerwana cienka lina z marzeń Spadając już nie krzyczę "Chcę" Realia otwierają świat wydarzeń Porzucam nierealną bajkę tę Dusza natchnieniem pióra poety
Dusza natchnieniem pióra poety Chociaż poezja w sercu się rodzi Rozkłada skrzydła dzisiejsza wena Życiowy zastój bardzo jej szkodzi ![]() Czasem poważna lub zamyślona Kolejne myśli wpisuje w rejestr Ciała szaleństwa, serca pragnienia Marny człowieku - a któż nim nie jest? ![]() Rozum z fantazją tańczą walczyka Cieszą się tutaj jak małe dzieci Skaczą literki na papierze Z głośnika nutka do ucha leci ![]() Po co się mają te twarze smucić? Przytulmy to, co dla nas ważne Zaplećmy ręce w wieniec przyjaźni Życie jest ciężkie, bardzo poważne ![]() Krótkie jest życie na tym padole Czasami dusza tłucze się w matni Rozwijaj pióro mocą natchnienia Może dla niego to dzień ostatni ![]() Duszą, umysłem, ciałem czujemy Czas rzeźbi skałom życiowe skazy Milczeniem smutne zamyka usta Wpisuje w przyszłość gorzkie urazy ![]() Długie czy krótkie, zimne bądź ciepłe Pióro maluje drogi życiowe Wolno poecie pomyśleć piórem Słowo przy słowie - no i ... gotowe Są dni kiedy świeci słońce
Są dni kiedy świeci słońce Dni miłością gorące Są też barwione tęczą Gdy krople deszczu dźwięczą ![]() Są sny pełne czułych marzeń Przeplatanych baśnią wydarzeń Kołyszą pragnienia duszy Które zimno z serca wykruszy ![]() Są noce namiętnością szalone Ruchem ciał spoconych rozpędzone Rozgwieżdżone miliardami gwiazd Odprężają każdego z nas ![]() Są uściski szczere, przyjacielskie Miękkie, czułe, rzekłbyś anielskie Bratnich serc tęsknotą myśli Pachną wiosną i smakiem wiśni ![]() Pocałunki sa kradzione lub dawane W sukieneczki zalotów ubierane Roztańczone na spragnionych ustach W ciele czuła struna pieści, muska ![]() Są łzy, które płyną z głębi serca Kiedy w szpony pochwyci szyderca Żłobią bruzdy na smutnych obliczach Z ludzkim losem związana tajemnica ![]() Są dni, kiedy świeci słońce Raduje się nasze serce gorące Życie pisze różne scenariusze To otwiera, to zamyka dusze Pobudka realności
Miłość to chemia i gra neuronów Miraż, złudzenie, każdy to powie Marzysz nie myśląc co dalej będzie Naiwna chodzisz z głową w chmurach ![]() Samotność w myślach ciepło grzeje Błądząc z wiatrem w dzikich jarzębinach Karmisz słońce każdym nowym rankiem Zaplatając sny z tym, że tu jeszcze jesteś ![]() Tulisz ciało chcąc na zawsze zostać W bajkowym domku sercem wytęsknionym Niebo rozbłyska jasnymi gwiazdami Dobroci perły zawieszasz na chętnej szyi ![]() Miłość jak wicher tańczy w tobie Wzniosłe uczucie maluje czyste skronie Wyciągasz dłonie by wreszcie zatrzymać Realność budzi roześmiane oczy Nie obudzę słońca
Pogubiłam sny Na poduszce marzeń Rozsypałam krople uczuć Po wczorajszej ścieżce ![]() W oddali znika twój cień Osnuty mgiełką nostalgii Zawołaj gestem dłoni Swoją samotność ![]() Nie obudzę słońca By świeciło tęsknotą Zasłona otuliła drzwi Wczorajszego ciepła Rankiem
Rankiem się budzi czułość niechciana Otwiera puste zakamarki duszy Czeka na miłość, by była dana Może ciepło samotność zagłuszy ![]() Otwierasz oczy w słonecznej godzinie Chcesz się napełnić darami losu Przepędzić zimno w przyjaznej głębinie Odnaleźć światło pośród chaosu ![]() Sny niewyśnione rozmyły się w chmurę Tylko pragnienia jeszcze chwilą płoną Zgubiły się słowa takie bliskie, czułe Błądzisz wokoło zimną pustą dłonią
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Wojna polsko - polska
Zbrodnia to niesłychana Zaczęta przez Bronka pana Zepchnięto świętość pod but Dla zbuntowanych spleciono knut ![]() Bronek i reszta jego zgrai Pałace błaznom tak chętnie mai Szulerskie karty w rękach dzierży Fałszywa morda wszystkim się mierzi ![]() Z kraju, narodu i prawa kpią Zadowoleni w swych willach śpią Jego przyjaciel z fallusem lata W żyłach alkohol, widać że szmata ![]() Prawda jest taka - Bronek to kukła Bronią go strasznie, by się nie stłukła Bogacze kraj nam już rozkradli Na tron gafiarza kpiną układli ![]() W kraju korupcja, sianie zamętu Żeby nie było widać przekrętów Na "górze" kradną, a z ludu kpią Polska ma taki fałszywy rząd ![]() Naród skłócony, brat bije brata Dobry obyczaj wisi, bądź lata Na szyi brata dłoń się zaciska Nie ma kultury, tylko wyzwiska ![]() Biją się krzyżem po pustych głowach Wal przez łeb krzyżem - taka tu mowa Pokaż się tutaj uzurpatorze To ci od ręki krzyżem przyłożę ![]() To polska wojna, a nie satyra W rządzie złodzieje jak stara zdzira Wszystko rabują, a zwłaszcza biednych Na "górze" tłoczno od sumień wrednych ![]() Pedzą nasz naród do zatracenia Złodziejskie łajno bez krzty sumienia Kpią sobie z wiernych i ateistów Ograbić Polskę jest dla nich sprawą oczywistą ![]() Obiecankami karmią biedaków Swoich wyborców, naiwnych prostaków Sieją zamęty, prowokacje Gnoją każdego gdyby miał rację ![]() Nie chca się liczyć już z narodem Nie wiedząc, że stoją nad własnym grobem Od lat już grają na cymbałach Dyrygent - złodziej to zwykły wałach ![]() Na czele też kukła ze wzrokiem zdradzieckim Gra błazeński teatr, czysto poniemiecki Wciąż doją z koryta kolesie w szeregu Kto więcej nakradnie, prześcigają się w biegu ![]() Wkrótce w świat pofruną ze swoją zdobyczą W zagranicznych bankach swoje łupy liczą A my się zbudzimy w nocniku z rękawem Prawnik przy prawniku, lecz Polska bezprawiem ![]() Krew się będzie lała w najbliższej przyszłości Wybuchnie wulkanem to, co ludzi złości Znów z ruin bedziemy budować Ojczyznę Całymi latami gojąc krwawą bliznę ![]() Obudź się narodzie, odbierz łupy zdrajcom Nie słuchaj podszeptów tych, co naród karcą Ratuj swą Ojczyznę, rozliczaj złodziei Wypleń z serc naiwnych to, co naród dzieli ![]() Polacy sa mądrzy, lecz zawsze po czasie Lepiej pomyśl teraz, ratuj to co da się Bo inaczej zginiesz pod obcym obcasem Licz się dziś Polaku z tym biegnącym czasem
środa, 30 czerwca 2010
Gdzie jest ta polska Irlandia?
Gdzie jest ta polska Irlandia Mlekiem i miodem płynąca? W rządzie złodziei banda Na ustach ironia kpiąca ![]() Gdzie jest to lepsze "jutro" Które nam obiecują? W Polsce jest bardzo smutno Cwaniaczki dobra marnują ![]() Polska to naród nędzarzy Z maleńką grupką bogaczy Co jeszcze się u nas wydarzy? Bo w rządzie banda pieniaczy ![]() Cały naród skłócono Fundując nędzę, nienawiść Błazen w rękach złodziei Głosi, że naród zbawi ![]() Puste słowa włożono W żałosne usta rządzących Tak nabiera Polaków Banda oszustów szalejących ![]() Nie ma przyszłości dla młodych Ni życia w godnych warunkach Złodzieje walcza o wszystko Rządzą w maskujących rynsztunkach ![]() Dług powiększyli stokrotnie Grabią na wszystkie strony Hrabiami wszyscy się mienią Wdziewając fałszywe korony ![]() Zdezorientować naród Mediami wciskać kłamstwa To polityka polskości Bratnia nienawiść i chamstwa ![]() Biedna Ty moja Ojczyzno Zbrukana tak bez skrupułów Złodzieje naród przekształcą Do pracy bezwolnych wołów ![]() Leczyć się nie będzie za co Do rąk kolesiów szpitale Szkoły dla najbogatszych Godziwe płace? Wcale ![]() Jak Wam się przyszłość podoba Mój mądry polski narodzie? Pragnący żyć spokojnie W godziwych warunkach, w swobodzie ![]() Bata na tych oszustów Odebrać dobytek kradziony Nadejdzie dzień rozliczeń Złodziej będzie sądzony ![]() Naród chce takich w rządzie Co mają czyste ręce Co dbają też o maluczkich Nie każą żyć w pustej męce ![]() Polskość, patriotyzm szanują Nakarmią głodne dzieci Bezdomnych i bezrobotnych Nie potraktują jak śmieci ![]() By państwo się rozwijało Kwitła Polska, szczęśliwi byli Polacy Młody gdy się wykształci U innych nie szukał pracy ![]() Kiedy się spełnią marzenia Każdego Polaka w kraju? Dajcie ludziom zarobić By im się żyło jak w Raju ![]() Wspomnijcie co to sumienie Co to jest godność człowieka Polityk powinien być prawy Na to tu naród czeka
czwartek, 10 czerwca 2010
Z obserwacji i zwierzeń
Szukasz darmowej służącej od lat
Zwyczajnie żoną byś ją nazywał Do gotowania, sprzątania, prania Ale byś w świecie z nią nie bywał ![]() Stare masz ciało, wygodny charakter Przed telewizorem z piwkiem siedzisz Leniwy domator, pełen pretensji Dawno po świecie już nie jeździsz ![]() Emeryturę masz polską, żebraczą Ale apetyt na smaczne kąski Brzusio jak balon od jadła, piwa Dlatego szukasz naiwnej gąski ![]() Na koszt żoneczki chcesz żyć cwaniaku Emerytury nie starcza na żarło W domu chcesz siedzieć dłubiąc w nosie Tony mięsiwa wpychając w gardło ![]() Marzenia czasem też się odezwą Wieczorem chuć w trzewiach się budzi Stanąć już nie chce obwisła glista Z czym ty prostaku idziesz do ludzi? ![]() Czy znasz pragnienia we wnętrzu kobiet? Nigdy się tego nie nauczyłeś Potrzeby ciała i duszy partnerki Ze swoich planów dawno skreśliłeś ![]() Starość jest brzydka i bardzo trudna Słabe jest ciało, choć życie wymusza Od czorta i trochę codziennych zajęć A tu marzeniem skowycze dusza ![]() Chcesz je pospełniać, okazji nie było Przez długie lata pomyśleć o tym Czasu już nie masz, żeby odkładać Na lepsze jutro, zwyczajnie na potem ![]() Mąż nie pomoże spełnić marzenia Przekreśli plany, nie zadba o zmysły Na stare lata samolub, domator Dąży wytrwale, by plany twe prysły ![]() To samo życie, nie żadna fantazja Tak się przyglądam "szczęściu" na starość Zabrakło chęci, rozum króluje Której potrzebna jest taka marność? ![]() A ty cwaniaku gdy chcesz służącej Poszukaj młodej, zdrowej i zwinnej Taką wynajmij i płać za pracę W dzisiejszych czasach nie znajdziesz naiwnej ![]() Koszt utrzymania noś na swych barkach Nie grab kobiety z jej nędznych groszy Każdy emeryt to przecież nędzarz Bieda uczucia u nich wypłoszy ![]() Takie jest życie w tej polskiej nędzy Przestań być wrednym samolubem Bo w innych krajach emeryci Chętnie się z Polką wiążą ślubem ![]() Polki zadbane, zaradne, czułe Dbają o czystość, chcą być szczęśliwe Z mądrym partnerem, który zrozumie Że mają marzenia i wciąż są żywe
niedziela, 06 czerwca 2010
Ćwieki
Od rana mężuś szybko serfuje Wszak w internecie kobiet do licha W drugim pokoju żona haruje Smutna, spocona i taka cicha ![]() Na piecu smaczny obiad gotuje Mężuś w internet wysyła ściemę Jego skarpety żona ceruje W sercu ma pustkę i oczy nieme ![]() Czułe słóweczka, słodkie buziaki Mężuś się troi, strasznie podnieca Wszystkim dogadza, wypruwa flaki Singla udaje, a to ci heca ![]() Żona przestała cokolwiek prosić "Szczęściem" małżeńskim jest już zmęczona Czy takie życie ma nadal znosić? O wszystko dbać wciąż tylko ona? ![]() W dowód miłości mężuś kochany Wnosi o rozwód, jest przecież żywy Przez żonę był niezrozumiany Z inną u boku będzie szczęśliwy ![]() Dla innej ma te same gierki Całymi dniami znowu serfuje Wirtual przecież taki wielki Następna żona sama pracuje ![]() Od rana sprząta, później zakupy Mężowskie brudy ktoś wyprać musi Wie, że z nim życie jest do dupy Dawno przestała swym ciałem kusić ![]() ![]() ![]() Na stare lata singiel z odzysku Szuka na próżno kolejnych służących Ciało ma zwiędłe, szpetny na pysku Wad mu nie zliczysz bardzo rażących ![]() Morał jest taki już od wieków Wszak stara prawda tu powiada "Pomagaj żonie leniwy ćwieku Każda ma w nosie męża darmozjada"
czwartek, 03 czerwca 2010
Świat barwami wiruje
Chcesz znowu komuś zaufać Lecz blizny nie chcą wybaczyć Tęsknoty zamknęły wrota Inaczej teraz już znaczysz ![]() Nie biegasz za wiatrem w polu Świat cały znaczenie zmienia Nie masz już ideałów Spełniasz swoje marzenia ![]() Rozum wymiata błachostki Miłość o krótkich nóżkach Chwile uniesień, rozczulań Zgubione w życiowych dróżkach ![]() Życie wymiata słabość Dzisiejszych dążeń hamulec Przyjaźń na luźnych kołach W garści zawsze szpikulec ![]() Słońce ogrzewa duszę Świat dziś barwami wiruje Garściami zagarniam życie Pomarańczami smakuje ![]() Szeroko oczy otwarte Już znowu siebie kocham Masz losie plusa ode mnie Co mi szykujesz - Pokaż ![]() Bagaż na ramię i w drogę Cudem są świata zakątki Voyage - mym przyjacielem To przygód moich początki Chwała za internet
Pozostał tylko internet W polskim nędznym kraju Pracującego, czy nie Nie stać na inną rozrywkę ![]() Ileż tu pięknych wierszy Pisanych wprawną ręką Myśli przelane na papier Wszystkie tęsknoty duszy ![]() Słowa ... słowa ... słowa ... Ubrane w barwne sukienki Podlane deszczem łez Bądź tańczące na wietrze ![]() Wiadomość każdą tu znajdziesz Fotki z całego świata Muzykę dla każdego By rozjaśniła szare dni ![]() Filmy też możesz ściągać Żeby popatrzyć na miłość Której nie znajdziesz w realu Bo nędza zabija czułość ![]() Kłótnie, rozwody, pijaństwo Przemoc wobec słabszego Takie jest życie w nędzy Nadzieja już dawno umarła ![]() Rok za rokiem ucieka Zmarszczki na smutnych twarzach Włosy można zabarwić Lecz duszy nie zacerujesz ![]() Jak Wam się Polska podoba Złodzieje co okradacie Naród z pieniędzy, nadziei Z tego, co zwie się życie? ![]() Każdy z nas kiedyś dostanie Skrzynię i bilet w zaświaty Lecz pamięć pozostanie W ostatecznym rozrachunku ![]() Bawmy się w internecie Cóż nam innego zostaje Realia zbyt obrzydliwe By nadal w nich tkwić ![]() Świat wirtualny kołysze Leczy ból, rozpacz, udrękę Uśmiech umieszcza na ustach By rozjaśnił nam twarz ![]() Bajka? I cóż z tego? Gdy życie rozwesela Cieszmy się zatem tutaj Z każdej wspólnej godziny ![]() Chwała za internet Chwała za rozrywkę Dosyć mamy nędzy Którą daje nam real
niedziela, 23 maja 2010
Odrzucona
Wczoraj myśl się buntowała Zapragnęła wyjść ze smutku Swoje dole rozumiała W świat ruszyła powolutku ![]() Dość już miała tego cienia Cała była obolała Chciała kroplę zrozumienia Żeby całkiem nie skostniała ![]() Poszła w świat taka samotna Żeby sukces chociaż tyci Wciąż marzyła że tam spotka W swoje dłonie go uchwyci ![]() Coraz bardziej przestraszona Wlokła się taka markotna Była całkiem rozbudzona Zaglądała ludziom w okna ![]() Zaglądała także w oczy Chciała wcisnąć się do głowy Może czułość tam zobaczy Wątek życia znajdzie nowy ![]() Każdy przed nią się uchylał Nawet nikt nie chciał wysłuchać Obojętnie zawsze mijał Jakby była duchem krucha ![]() Nikt gościny nie darował Nie chciał poznać jej wartości Nie powtórzy dziś od nowa To, co tyczy się miłości Tak bym chciała
Tak bym chciała pójść na kraniec świata Gdzie słońce układa głowę do snu Tam ptaki piękniej spiewają Kolorowe motyle tańczą na wietrze ![]() Tak bym chciała uchwycić wszystkie sny Barwiące moje długie noce Zachować je na lepsze jutro Kiedy wiara odwraca się plecami ![]() Tak bym chciała mieć skrzydła jak ptak Szybować nad błękitnymi obłokami W zakolach niepamięci tańczyć do utraty tchu Kiedy słońce uśmiecha się do mnie ![]() Tak bym chciała otulić duszę ciepłymi uczuciami Zapomnieć się, oddać siebie Nadzieje szyderczo wykrzywiają twarze Los zatrzasnął wszystkie drzwi
niedziela, 11 kwietnia 2010
Ślę modlitwę za te dusze
Łzy fałszywców
tu się leją Niby rozpacz afiszują Taka jest natura drani Głośno żal tu recytują ![]() Przybierają takie pozy Jakie czas określa role Dzisiaj modna jest żałoba Łączą maski w wspólne dole ![]() Oj obłudo nasza polska Wyszydzałaś wizerunek Dzisiaj szlochasz tu na pokaz Nie dla ciebie już szacunek ![]() Hołd oddaję tym, co ciszą Otulili swe pragnienia Los okrutny życie skrócił Pozabijał im marzenia ![]() Bądź przeklęty ty Katyniu Co zabierasz nas Polaków Tyle istnień pochłonąłeś Biorąc najlepszych rodaków ![]() Znowu głodny się zbudziłeś Kawał państwa pożerając Ślę modlitwę za te dusze Nisko głowę pochylając ![]() (Poprawiłam, ale tamtego nie będę kasować) Ślę modlitwę za te dusze
![]() Łzy fałszywców tu się leją Niby rozpacz afiszują Taka jest natura drani Głośno żal tu recytują ![]() Przybierają takie pozy Jakie czas określa role Dzisiaj modna jest żałoba Łączą maski w wspólne dole ![]() Oj obłudo nasza polska Wyszydzałaś wizerunek Dzisiaj szlochasz tu na pokaz Nie dla ciebie już szacunek ![]() Hołd oddaję tym, co ciszą Otulili swe pragnienia Los okrutny życie skrócił Pozabijał im marzenia ![]() Bądź przeklęta ziemio katyńska Która zabierasz Polaków Już tyle istnień pochłonęłaś Najlepszych biorąc nam rodaków ![]() Znowu głodna się zbudziłaś Kawał państwa pożerając Ślę modlitwę za te dusze Nisko głowę pochylając ![]()
sobota, 03 kwietnia 2010
|